Blog informacje

Małżonkowie mogą wspólnie się rozliczać z dochodów, dziedziczyć czy też korzystać obowiązku płacenia alimentów. Konkubenci za to pozostają bez tego typu pomocy ustawodawcy. Wobec braku uregulowań prawnych, kwestie dotyczące konkubinatu podnosi w swoim orzecznictwie Sąd Najwyższy oraz doktryna prawa.

W jedynym z najbardziej doniosłych wypowiedzi Sądu Najwyższego zawartych w wyroku z dnia 31 marca 1988r. zdefiniowano konkubinat, nazywając nim wspólne pożycie analogiczne do małżeńskiego, tyle, że pozbawione legalnego węzła. Oznacza ono istnienie ogniska domowego charakteryzującego się duchową, fizyczną i ekonomiczną więzią, łączącą kobietę i mężczyznę. Konkubinat nie odnosi się, więc do związków osób tej samej płci, które najczęściej określa się, jako związki partnerskie. Jednak już inną tezę przyjął Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z dnia 23 lutego 2007r., który stwierdził, że pod pojęciem konkubinatu należy rozumieć stabilną, faktyczną wspólnotę osobisto-majątkową dwojga osób. Bez znaczenia we wspomnianym aspekcie jest płeć. Niezależnie jednak od linii orzeczniczej w tym zakresie, w Polsce przyjęte jest, iż konkubinat to związek osób płci przeciwnej. Związki konkubenckie nie podlegają rejestracji, tak jak w przypadku związków małżeńskim, dla których właściwe organy prowadzą stosowne rejestry.

Brak jest możliwości dziedziczenia ustawowego po zmarłym konkubencie, jedynym, więc rozwiązaniem pozostaje sporządzenie testamentu. Inaczej przedstawia się sprawa dziedziczenia dzieci konkubentów. Dziecko urodzone w konkubinacie dziedziczy po swoich rodzicach na równi z dziećmi małżeńskimi. Odbywa się to na zasadach ogólnych wynikających z prawa spadkowego.

Pozostałe aspekty, związane z władzą rodzicielską, świadczeniami alimentacyjnymi, oraz innymi dotyczącymi rodzicielstwa są analogiczne do tych, jakie posiadają małżonkowie - rodzice. Wyjątkiem są sprawy dotyczące domniemania pochodzenia dziecka od jego ojca, oznacza to, że biologiczny ojciec musi uznać dziecko przez kierownikiem stanu cywilnego, składając w tym zakresie stosowne oświadczenie, wtedy dziecko nosi jego nazwisko. Brak jest możliwości wspólnego adoptowania dziecka oraz łącznego sprawowania funkcji opiekuna. Kwestie dotyczące obowiązku wzajemnego łożenia przez konkubentów świadczeń alimentacyjnych, też są obce tej instytucji, tak samo jak obowiązek wzajemnej opieki i pomocy. Pomiędzy partnerami żyjącymi w konkubinacie nie powstaje również ustrój wspólności ustawowej. To, co kobieta lub mężczyzna zarobi lub nabędzie staje się osobistą własnością każdego z nich. Kiedy nabywają cokolwiek wspólnie, ich stosunki własnościowe w tym aspekcie kształtują się na zasadzie zwykłej współwłasności regulowanej w kodeksie cywilnym. Każde z nich ma określony udział w prawie własności, którego jest dysponentem. Przy czym w każdej chwili można dokonać podziału majątku będącego ich współwłasnością, zarówno w drodze dobrowolnej umowy, jak również w przypadku sporu, z możliwością wejścia na drogę sądową.


Rozliczenia majątkowe konkubentów

Współwłasność majątkowa konkubentów może powstać na ogólnych zasadach wynikających z prawa cywilnego, które to zasady z pewnością nie są dostosowane do specyfiki relacji panujących między partnerami. Wobec braku przepisów dotyczących tej instytucji, jedynym rozwiązaniem pozostaje korzystanie z regulacji zawartych w przepisach prawa cywilnego. Konkubenci mogą kształtować swoją sytuację prawną poprzez zawieranie umów, głównie tych, dotyczących sytuacji majątkowej oraz zasad wzajemnych rozliczeń. Mogą w drodze umowy określić sposób wykonywania zarządu nad wspólnym majątkiem, a także na wypadek rozstania, zgodnie określić zasady podziału tegoż majątku.

Dopóki relacje pomiędzy partnerami są poprawne, problem nie istnieje. Pojawia się wówczas, gdy należy podzielić dorobek majątkowy w przypadku rozpadu związku. Dbający o przyszłość konkubenci, powinni pamiętać, by wszelkie umowy dotyczące nabywanych przedmiotów majątkowych podpisywać wspólnie. W innej sytuacji w przypadku sporu, trzeba będzie udowodnić wspólne nabycie. Jak wynika z zasadach procedury cywilnej, gdy dojdzie do procesu sądowego, to osoba podnosząca daną okoliczność obowiązana jest ją uwodnić. Inaczej sąd oddali powództwo. Dobrze jest wszelkie nakłady pieniężne poczynione z majątku jednego z partnerów, na rzecz drugiego z nich dokumentować stosowną umową (np. umową pożyczki).

Konkubenci nabywając podczas trwania związku przedmioty majątkowe, pomnażają majątek wspólny, który jednak nie posiada charakteru tożsamego do tego, który łączy małżonków. Przyjmuje się, że podstawą prawną rozliczeń majątkowych pomiędzy osobami konkubentów są: zastosowanie przepisów o współwłasności w częściach ułamkowych, o spółce cywilnej oraz zastosowanie przepisów o bezpodstawnym wzbogaceniu. Nie ma jednak zgodnej linii orzeczniczej w tym względzie. I znów należy sięgnąć do orzecznictwa Sądu Najwyższego traktującego o tej problematyce.

Zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 30 stycznia 1970 r., dokonując rozliczeń między konkubentami sąd stosuje następujące zasady: co do roszczeń z tytułu nieruchomości i rzeczy ruchomych nabytych wspólnie, na własność lub w posiadanie, jak również z tytułu nakładów dokonanych na te przedmioty - przepisy o zniesieniu współwłasności, natomiast co do roszczeń z tytułu nakładów dokonanych przez jedną z wymienionych osób w przedmiotach należących do drugiej, a wchodzących w skład wspólnego gospodarstwa - przepisy o bezpodstawnym wzbogaceniu (sygn. III CZP 62/69, LEX nr 6659).

Zniesienie współwłasności może nastąpić w drodze umowy między współwłaścicielami albo, w przypadku sporu zastąpi je orzeczenie sądu.

Podstawowym sposobem zniesienia współwłasności jest podział rzeczy wspólnej w naturze. Jest on wyłączony zgodnie z ustawą, gdyby był sprzeczny z przepisami prawa lub ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem rzeczy albo pociągałby za sobą istotną zmianę rzeczy lub znaczne zmniejszenie jej wartości. Dokonując podziału w naturze sąd może zasądzić między byłymi współwłaścicielami dopłaty pieniężne. Jeżeli podział w naturze jest niedopuszczalny, zniesienie współwłasności następuje poprzez przyznanie rzeczy wspólnej jednemu ze współwłaścicieli. W takim przypadku ma on obowiązek spłacić współwłaściciela. Ostatecznie, gdy podział rzeczy wspólnej jest niedopuszczalny, i nie ma podstaw do przyznania jej żadnemu z współwłaścicieli, sąd zarządzi sprzedaż rzeczy.

Warto na koniec wspomnieć o sytuacji, która nierzadko pojawia się w stałych związkach faktycznych, a dotyczy rozliczeń pomiędzy tymi konkubentami, którzy pozostają jednocześnie w związkach małżeńskich, w których nie było zawartych umów o rozdzielności majątkowej. Wtedy majątek konkubentów, wchodzi w skład majątku wspólnego konkubenta z małżonkiem i w przypadku, gdy dojdzie do rozwodu, do połowy tego majątku prawo będzie miał były małżonek jednego z konkubentów. W przypadku, gdy przedmioty majątkowe znajdujące się w ramach związku pozamałżeńskiego, stanowią współwłasność konkubentów objętą reżimem prawa rzeczowego, to do podlegającemu działowi majątku małżeńskiego wchodzi jedynie udział we współwłasności, należący do konkubenta - małżonka.

Źródło: Money.pl
Jeśli sąd przyznał jednemu z rodziców alimenty na rzecz dziecka, nie zrobił tego na stałe. Ustalona kwota nie musi zostać taka sama do końca okresu, w którym rodzice mają obowiązek alimentować dziecko. Przepisy prawa przewidują bowiem możliwość zmiany wysokości przyznanego świadczenia, w przypadku, kiedy zmienią się okoliczności jego przyznania. Potrzeby dziecka wzrastają wraz z jego wiekiem, dlatego ustalona przez sąd kwota, może okazać się w miarę upływu czasu nieadekwatna dla potrzeb uprawnionej osoby.

Jeśli potrzeby wzrosły i musimy wydawać więcej np. na edukację dziecka, to strona pobierająca alimenty może wystąpić do sądu z pozwem o ich podwyższenie. Prawo przewiduje, że wysokość alimentów zależy zarówno od usprawiedliwionych potrzeb dziecka, jak i od możliwości zarobkowych rodziców.

Zgodnie z art. 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego mówi, że w razie zmiany stosunków można żądać zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego. Oznacza to, że jeżeli potrzebujemy więcej na dziecko i jednocześnie sąd uzna, że strona płacąca alimenty będzie miała z czego pokryć podwyżkę tych świadczeń, to może zdecydować o ich podwyższeniu. Aby dostać wyższe alimenty, trzeba wystąpić z pozwem o alimenty do sądu rejowego właściwego dla miejsca zamieszkania dziecka.

Dziecko małoletnie nie ma jeszcze zdolności do występowania we własnym imieniu do sądu, dlatego zastępuje je w postępowaniu przed sądem rodzic. Zatem pozew piszemy w imieniu dziecka lub też dzieci. Chyba, że dziecko jest pełnoletnie - wtedy występuje samodzielnie w procesie. W toku postępowania sąd bada, czy i w jakim zakresie zwiększyły się potrzeby dzieci. Strona ubiegająca się o podwyższenie powinna przedstawić i złożyć zestawienie wydatków na dziecko - tych ponoszonych w wymiarze miesiąca, jak i tych ponoszonych cyklicznie (np. odzież na zimę).

Sąd stosownie bada te wydatki, ocenia czy są one usprawiedliwione, zasadne i adekwatne dla dziecka w danym przedziale wiekowym. Podwyższenie alimentów uzasadnia także rozpoczęcie studiów, nawet jeżeli dziecko jest pełnoletnie. Ogólnym warunkiem przyznania alimentów jest niemożliwość samodzielnego utrzymania się przez dziecko. Dlatego, jeżeli osoba podejmująca studia nie będzie w stanie pogodzić nauki z pracą zarobkową, alimenty nadal będą jej przysługiwać.

Wydatki osoby uprawnionej zwiększają się w przypadku podjęcia dodatkowych zajęć, podjęcia studiów poza miejscem zamieszkania, ponadto mogą pojawiać się okoliczności dotyczące stanu zdrowia, konieczności ponoszenia w związku z tym np. koszów rehabilitacji, a także wykupu leków. Przyjmuje się ponadto, że z wiekiem potrzeby uprawnionego rosną. W toku postępowania należy zgłaszać stosowne wnioski dowodowe, które wykażą roszczenie. Drugą z przesłanek ustalenia alimentów są możliwości majątkowe i zarobkowe zobowiązanego do płacenia. Sąd musi mieć pewność, że podwyżka alimentów jest uzasadniona, a jednocześnie nie pokrzywdzi zobowiązanego, bowiem zdarza się i tak, że zobowiązany do ich płacenia jest w gorszej sytuacji od tej, w której był w momencie pierwotnego zasądzania alimentów.

Obciążenie danej osoby obowiązkiem dostarczania środków utrzymania zależy od tego, czy ma ona możliwości zarobkowe i majątkowe, aby obowiązkowi takiemu sprostać. Jeżeli takowych możliwości nie ma, wówczas obowiązek alimentacyjny nie powstanie, a powstały wcześniej zostanie obniżony. Przepis nie pozwala na wyznaczenie zakresu obowiązku alimentacyjnego wyłącznie na podstawie kwoty aktualnie osiąganych zarobków, lecz nakazuje czynić to, uwzględniając możliwości zarobkowe dłużnika, czyli kwoty, jakie zarabiałby, gdyby owe możliwości wykorzystywał w pełni. Nie ma więc możliwości ucieczki od obowiązku regulowania alimentów, przez rezygnację z pracy. Tak samo sąd traktuje ewentualne wyzbywanie się majątku, w celu zwolnienia się od tego obowiązku (np. darowizna domu na rzecz osoby trzeciej). Możliwości majątkowe to aktywa zobowiązanego w postaci nieruchomości, akcji, obligacji, odsetek od depozytów bankowych itp. Przykładowo właściciel domu wynajmujący mieszkania nie może zwolnić się z obowiązków alimentacyjnych z powodu pozostawania bez zatrudnienia, gdyż nie mając środków pochodzących z zatrudnienia lub z tytułu prowadzenia działalności gospodarczej, ma jednak środki pochodzące z dochodów z majątku, jakim jest płacony na jego rzecz czynsz.

Proces cywilny, a takim jest również postępowanie w sprawie o podwyższenie alimentów, wymaga, by strona, która domaga się określonego roszczenia udowodniła, że jej żądanie jest zasadne. Oznacza to, że do pozwu o podwyższenie alimentów należy dołączyć stosowne dokumenty - np. faktury na zakupy dokonywane na rzecz dziecka, lub też zaświadczenia lekarskie, które potwierdzą ewentualną chorobę dziecka. Mogą to być również - jeśli więcej pieniędzy wydawanych jest na naukę dziecka - dowody, że uczy się dodatkowo np. w szkole językowej i jakie wiążą się z tym opłaty.

Wyrok wydany przez sąd na podstawie art. 138 K.ro., zmieniający zakres obowiązku alimentacyjnego lub czas jego trwania, może działać wstecz i obejmować okres poprzedzający wytoczenie pozwu. Jeśli zmiana ma odnosić się do okresu poprzedzającego, powinno to być wyraźnie zaakcentowane w wyroku. W przeciwnym wypadku orzeczenie działa na przyszłość, a nie wstecz.

Źródło: Money.pl
Jednym z dylematów, który dotyka rozwodzących się małżonków jest wspólne zobowiązanie kredytowe. Pojawiają się wówczas pytania. Kto ma spłacać kredyt po rozwodzie? Co z kredytem po rozstaniu?

W wyniku podziału majątku małżeńskiego sąd, mimo iż wielu tak sądzi, nie zajmuje się dzieleniem długów wspólnych małżonków. Może przyznać np. mieszkanie lub dom (bo z reguły one są obciążone kredytem) mężowi albo żonie. Takie rozstrzygnięcie sądu nie jest jednoznaczne z tym, że zobowiązanie kredytowe przechodzi na tego małżonka, który stał się właścicielem tego składnika majątkowego, i że wyłącznie on odpowiada teraz za spłatę kredytu, a drugi z małżonków w wyniku takiej decyzji staje się wolnym od tego obciążenia. Nadal obciąża on małżonków i jeśli razem go zaciągnęli, nadal są wspólnie dłużnikami dla banku. Sąd jedynie może wskazać, kto ma płacić zadłużenie. Banku jednak sam w sobie taki zapis nie zobowiązuje.

Może się też zdarzyć, że małżonkowie dzieląc majątek, dokonują tej czynności przed notariuszem. Również i w takiej sytuacji, w akcie notarialnym, może pojawić się zapis, dotyczący tego, że tylko jeden z nich w wyniku takiego podziału staje się zobowiązanym do spłaty kredytu. Możliwa jest zatem sytuacja, która zdarza się całkiem nierzadko, w której małżonek, który otrzymał dom lub mieszkanie i według orzeczenia sądu lub umowy zawartej przed notariuszem, powinien spłacać kredyt, uchyla się od tego obowiązku. Dla drugiego z byłych małżonków pojawia się wówczas ogromny kłopot. Formalnie bowiem jest on nadal dla banku dłużnikiem. Zatem, kiedy według orzeczenia sądu lub umowy zawartej przed notariuszem, zobowiązany będzie się uchylał, bank - wierzyciel ma pełne prawo zwrócić się o spłatę do tego drugiego małżonka. Osoba taka nie może zasłaniać sie przed bankiem z powołaniem na orzeczenie sądu bądź umowę zawartą przed notariuszem, a w przypadku braku wpłaty raty kredytu, bank może uzyskać tytuł wykonawczy i egzekwować dług również i od tego małżonka, przed komornikiem.

Jednak małżonek taki nie postaje bez żadnych szans, ponieważ orzeczenie sądu, czy też zapis w umowie notarialnej, jest dla niego podstawą, by z powodu takiego zapisu, jak i z powodu braku istnienia wspólności ustawowej małżeńskiej, przed sądem, w odrębnym postępowaniu, domagać na zasadzie tzw. roszczenia regresowego zwrotu wpłaconych za inną osobę pieniędzy.Jedyną drogą, aby uniknąć takich sytuacji jest, aby były małżonek, który stał się wyłącznym właścicielem mieszkania lub domu obciążonego kredytem, udał się do banku razem z byłym małżonkiem, zgodnie z podziałem majątku zwolnionym od obowiązania, i załatwili tę kwestię. Bez współdziałania aktualnego właściciela, drugi z eks-małżonków, sam nic nie zdziała. Wymagana jest jego zgoda, szczególnie podpis, do podjęcia takich działań przez byłego właściciela nieruchomości obciążonej zobowiązaniem kredytowym.
 
Procedurę rozpocząć należy od złożenia stosownego wniosku do banku, aby ten, jako wierzyciel zwolnił tego z byłych małżonków, który nie jest już właścicielem nieruchomości obciążonej kredytem i wpisał, jako zobowiązanego wyłącznie tego, którym nim, zgodnie z podziałem majątku pozostał.
Jednak jest to dopiero początek drogi i wcale nie oznacza to, że wszczęta przez byłych małżonków procedura oznacza zakończenie sprawy powodzeniem. Należy tutaj zaznaczyć, że bank w takiej sytuacji chroni i dba wyłącznie o własny interes. Bank - wierzyciel jest zdecydowanie w lepszej sytuacji mając dwóch, niż jednego dłużnika. Bank musi mieć przede wszystkim pewność, że po tym kiedy wyrazi zgodę na zmianę dłużnika z dwóch byłych małżonków na jednego z nich, zobowiązanie kredytowe będzie przez tego dłużnika spłacane. By sprawdzić te wszystkie okoliczności, bank wdraża całą procedurę, w wyniku której sprawdza przede wszystkim zdolność kredytową tego z byłych małżonków, który ma wyłącznie spłacać kredyt.

Procedura sprawdzania zdolności kredytowej jest podobna do tej, przy ubieganiu się o przyznanie kredytu. Bank będzie żądał stosownych dokumentów - zaświadczenia o zarobkach, zaświadczeń o innych przychodach, a także innych obciążeniach finansowych osoby, która miałaby sama spłacać kredyt. Nadto zdarza się, że bank żąda dodatkowych zabezpieczeń, np. dodatkowego poręczenia. Może też pojawić się sytuacja, kiedy dłużnik będzie musiał znaleźć innego współkredytobiorcą, w miejsce byłego współmałżonka. Ustalając tę nową sytuację, bada się nadto aktualną wartość rynkową nieruchomości obciążonej kredytem.

Kiedy bank ustali już, iż bez obaw dla własnego interesu, może dokonać powyższej zmiany, sporządzany jest do umowy kredytowej stosowny aneks, na podstawie, którego następuje zmiana dłużnika. Aneks taki zwalnia byłego małżonka, któremu w udziale nie przypadła nieruchomość obciążona kredytem, od odpowiedzialności wobec banku za zaciągnięty w małżeństwie kredyt.

Źródło: Money.pl
Instytucja separacji uregulowana jest w przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego. Główny artykuł traktujący o niej temat to art. 611, który mówi, że jeżeli między małżonkami nastąpił zupełny rozkład pożycia, każdy z małżonków może żądać, ażeby sąd orzekł separację. Jednakże mimo zupełnego rozkładu pożycia orzeczenie separacji nie jest dopuszczalne, jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków, albo jeżeli z innych względów orzeczenie separacji byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.

Przesłanki, które pozwalają sądowi orzec separację są odmienne od tych, które stanowią podstawy rozwodu. Różnica polega przede wszystkim na tym, że w przypadku separacji przewidziano jedynie przesłankę zupełnego rozkładu pożycia. Nie jest wymagana trwałość rozkładu. Rozkład pożycia jest zupełny wówczas, gdy małżeństwo faktycznie nie funkcjonuje.

Jak w każdej w sprawie cywilnej, również i tej w przedmiocie separacji, sąd bada okoliczności danej sprawy. W sprawie o separację sąd ustala, czy istnieje możliwość powrotu do wspólnoty małżeńskiej i prawidłowego funkcjonowania małżonków. Sąd nie orzeknie separacji (oddali żądanie), jeżeli wskutek niej miałoby ucierpieć dobro wspólnych małoletnich dzieci małżonków, albo jeżeli z innych względów orzeczenie separacji byłoby sprzeczne z zasadami współżycia społecznego.Jeżeli małżonkowie nie mają wspólnych małoletnich dzieci, sąd może orzec separację na podstawie zgodnego żądania małżonków i w tym przypadku, z reguły nie bada szczegółowo przyczyn rozkładu pożycia, gdyż takie zgodne żądanie stron - małżonków wyłącza orzekanie o winie. Nie zwalania to jednak sądu od przeanalizowania przesłanki zupełności rozkładu pożycia i ustalenia, czy małżonkowie takim zgodnym żądaniem nie zmierzają poprzez uzyskanie separacji do obejścia prawa. Orzekając separację na podstawie zgodnego żądania małżonków, sąd nie orzeka o winie rozkładu pożycia. Jedynie zgodne żądanie w tym zakresie daje taką możliwość.

Jak wyraźnie mówią przepisy regulujące instytucję separacji, jeżeli jeden z małżonków żąda orzeczenia separacji, a drugi orzeczenia rozwodu i żądanie to jest uzasadnione, sąd orzeka rozwód. Jeżeli jednak orzeczenie rozwodu nie jest dopuszczalne, a żądanie orzeczenia separacji jest uzasadnione, sąd orzeka separację. Mowa tutaj o kolizji żądań małżonków.

Pierwszeństwo przyznane zostało żądaniu rozwiązania związku małżeńskiego przez rozwód. Sąd zobligowany jest zatem zbadać w pierwszej kolejności, czy pojawiły się pozytywne przesłanki dla orzeczenia rozwodu (zupełny i trwały rozkład pożycia), przy jednoczesnym braku tych negatywnych, które na jego orzeczenie nie zezwalają. Sąd musi mieć na uwadze żądanie separacji, by nie miało ono wpływu na żądanie orzeczenia rozwodu.

Orzeczenie separacji możliwe jedynie jest w sytuacji, gdy orzeczenie rozwodu byłoby niedopuszczalne, a żądanie separacji jest zasadne. Sąd w tym zakresie przeprowadza stosowne postępowanie dowodowe, którego wyniki wpłyną na orzeczenie końcowe.

Orzekając o separacji sąd rozstrzyga także o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem obojga małżonków i o kontaktach rodziców z dzieckiem nadto orzeka, w jakiej wysokości każdy z małżonków jest obowiązany do ponoszenia kosztów utrzymania i wychowania wspólnego małoletniego dziecka. Możliwe i zasadne dla tego, by oboje rodzice zachowali pełnię władzy rodzicielskiej, jest złożenie przez nich porozumienia wychowawczego o sposobie wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem po orzeczeniu separacji. Porozumienie takie, analogicznie jak w sprawie o rozwód, sąd przyjmie, jeżeli stwierdzi z całokształtu okoliczności sprawy, że jest ono zgodne z dobrem dziecka.

Jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku separacyjnym, analogicznie jak w sprawie o rozwód, orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania. Możliwe jest, przy zachowaniu przesłanek ustawowych (rażąco negatywnego zachowania) orzeczenie eksmisji jednego z małżonków na żądanie drugiego małżonka.

Orzeczenie separacji powoduje powstanie z mocy prawa między małżonkami rozdzielności majątkowej, zatem możliwe jest dokonanie w toku sprawy o separację na wniosek jednego z małżonków podziału majątku dorobkowego. Postępowanie to jednak nie powinno spowodować nadmiernej zwłoki w postępowaniu głównym, czyli żądaniu orzeczenia separacji. Orzeczenie separacji wywołuje takie skutki jak orzeczenie rozwodu, chyba że ustawa stanowi inaczej. Główna różnica polega na tym, że małżonek pozostający w separacji nie może zawrzeć małżeństwa, albowiem nie następuje na skutek jej orzeczenia rozwiązanie małżeństwa.

Aktualny pozostaje także obowiązek wzajemnej pomocy i dostarczania środków utrzymania przez jednego z małżonków pozostających w separacji. Małżonek pozostający w separacji, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego.

Na zgodne żądanie małżonków sąd orzeka o zniesieniu separacji. Z chwilą zniesienia separacji ustają jej skutki. Znosząc separację, sąd rozstrzyga o władzy rodzicielskiej nad wspólnym małoletnim dzieckiem małżonków. Takie rozwiązanie możliwe jest z uwagi na fakt, że instytucja separacji zakłada i ma na celu pojednanie małżonków i powrót do wspólnego pożycia. Z tych względów możliwe jest takie żądanie.

Z chwilą zniesienia separacji, ustają jej skutki. Postanowienie o zniesieniu separacji swoje skutki wywołuje na przyszłość, od chwili uprawomocnienia się orzeczenia w tym przedmiocie. Z chwilą zniesienia separacji powstaje między małżonkami ustawowy ustrój majątkowy. Na zgodny wniosek małżonków sąd orzeka o utrzymaniu między małżonkami rozdzielności majątkowej.

Źródło: Money.pl
W polskim prawie istnieją trzy drogi prowadzące do ustalenia, że dane dziecko pochodzi od konkretnego mężczyzny - swojego ojca, są to: fakt urodzenia się dziecka w trakcie trwania domniemania ojcostwa męża matki dziecka, uznanie ojcostwa, jako akt - oświadczenie mężczyzny oraz ustalenie ojcostwa w wyniku orzeczenia sądu. Każdy z tych sposobów wyłączają się wzajemnie, co oznacza, że ojcostwo jest ustalane w kolejny sposób wówczas, gdy doszło do obalenia ojcostwa stwierdzonego wcześniej.

Tematyka dotycząca ojcostwa uregulowana jest w przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w art. od 62 do 86.

Na rzecz dzieci urodzonych w małżeństwie prawodawstwo ustanawia domniemanie, o którym mowa w art. 62 Kodeksu rodzinnego opiekuńczego, iż jeżeli dziecko urodziło się w czasie trwania małżeństwa albo przed upływem trzystu dni od jego ustania lub unieważnienia, domniemywa się, że pochodzi ono od męża matki. Domniemania tego nie stosuje się, jeżeli dziecko urodziło się po upływie trzystu dni od orzeczenia separacji. Natomiast, jeżeli dziecko urodziło się przed upływem trzystu dni od ustania lub unieważnienia małżeństwa, lecz po zawarciu przez matkę drugiego małżeństwa, domniemywa się, że pochodzi ono od drugiego męża.

Co ważne, domniemania powyższe mogą być obalone wyłącznie na skutek postępowania o zaprzeczenie ojcostwa. Mąż matki może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o urodzeniu dziecka przez żonę, nie później jednak niż do osiągnięcia przez dziecko pełnoletności. Powództwo przez męża matki powinno być wytoczone przeciwko matce dziecka i samemu dziecka.

Z powództwem o zaprzeczenie ojcostwa może także wystąpić matka dziecka, termin dla jego wytoczenia wynosi sześć miesięcy od urodzenia dziecka. Legitymowanym do zainicjowania takiego postępowania jest nadto samo dziecko, które po dojściu do pełnoletności może wytoczyć powództwo o zaprzeczenie ojcostwa męża swojej matki, nie później jednak niż w ciągu trzech lat od osiągnięcia pełnoletności. Dziecko powinno wytoczyć powództwo przeciwko mężowi swojej matki i matce, a jeżeli matka nie żyje - przeciwko jej mężowi. Jeżeli mąż matki nie żyje, powództwo powinno być wytoczone przeciwko kuratorowi ustanowionemu przez sąd opiekuńczy.

Jeżeli dziecko urodziło się poza małżeństwem, jego pochodzenie określa się w drodze uznania ojcostwa, albo na mocy orzeczenia sądu w toku postępowania o uznanie ojcostwa.

Uznanie ojcostwa, o którym mowa w art. 73 do 77 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego jest dobrowolnym, świadomym oświadczeniem ojca dziecka, złożonym w określonych warunkach, przed właściwym organem, tj. przed kierownikiem urzędu stanu cywilnego, kiedy matka dziecka potwierdzi jednocześnie, albo w ciągu trzech miesięcy od dnia oświadczenia mężczyzny, że ojcem dziecka jest ten mężczyzna. Uznanie ojcostwa może nastąpić także przed sądem opiekuńczym, a za granicą również przed polskim konsulem lub osobą wyznaczoną do wykonywania funkcji konsula, jeżeli uznanie dotyczy dziecka, którego oboje rodzice albo jedno z nich są obywatelami polskimi.

Przepisy prawa dają możliwość uznania ojcostwa jeszcze przed urodzeniem się dziecka już poczętego, przy czym uznanie to następuje pod tzw. warunkiem zawieszającym, którym jest urodzenie się dziecka żywego.

Granicą, po której nie można dokonać uznania ojcostwa jest czas po osiągnięciu przez dziecko pełnoletniości. Jeżeli dziecko zmarło przed osiągnięciem pełnoletności, uznanie ojcostwa może nastąpić w ciągu sześciu miesięcy od dnia, w którym mężczyzna składający oświadczenie o uznaniu dowiedział się o śmierci dziecka, nie później jednak niż do dnia, w którym dziecko osiągnęłoby pełnoletność.

Po stronie uznającego dziecko musi też spełniony warunek wieku, tak więc oświadczenie o uznaniu ojcostwa może złożyć osoba, która ukończyła szesnaście lat, nadto nie istnieją po jej stronie podstawy do jej całkowitego ubezwłasnowolnienia. Jeżeli chcący dokonać uznania dziecka nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych, może złożyć oświadczenie konieczne do uznania ojcostwa tylko przed sądem opiekuńczym, co daje dodatkową gwarancję zachowania procedury uznania, jej pełnej legalności.

W określonych warunkach może nastąpić również dokonanie bezskuteczności uznania dziecka. Można wówczas mówić o bezskuteczności oświadczenia. Dzieje się to w drodze powództwa sądowego. Legitymowanym do jego zainicjowania jest zarówno mężczyzna, który uznał ojcostwo, matka dziecka, jak i samo dziecko.

Mężczyzna, który uznał dziecko może zainicjować to postanowienie w terminie sześciu miesięcy od dnia, w którym dowiedział się, że dziecko od niego nie pochodzi. W razie uznania ojcostwa przed urodzeniem się dziecka już poczętego bieg tego terminu nie może rozpocząć się przed urodzeniem się dziecka. Granicą, po której nie można wystąpić z powództwem o ustalenie bezskuteczności uznania ojcostwa jest osiągnięcie przez dziecko pełnoletniości. Nadto nie jest możliwe zainicjowanie tego powództwa po śmierci dziecka.

Ostatnią drogą dla uznania ojcostwa jest sądowe ustalenie ojcostwa, którego może żądać dziecko, jego matka oraz domniemany ojciec dziecka. Jeżeli skutecznie zaprzeczono ojcostwu mężczyzny wpisanego dotąd w akcie urodzenia, jako ojciec danego dziecka albo ustalono bezskuteczność uznania ojcostwa, dopuszczalne jest sądowe ustalenie ojcostwa. Sąd w wyroku ustalającym ojcostwo wskazuje pozwanego, jako mężczyznę, który w świetle zebranego materiału dowodowego jest dla dziecka ojcem biologicznym. Nie można wystąpić z takim żądaniem po śmierci dziecka lub po osiągnięciu przez nie pełnoletności. W razie śmierci dziecka, które było powodem w sprawie o ustalenie ojcostwa, ustalenia mogą dochodzić jego zstępni.

Źródło: Money.pl
W polskim prawie przyjmuje się, że przysposobić można osobę małoletnią tylko dla jej dobra. Tematyka dotycząca przysposobienia uregulowana jest w przepisach Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego w art. od 114 do 127 tego aktu.

Zgodnie z art. 114 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego przysposobić można osobę małoletnią, tylko dla jej dobra, a wymaganie małoletności powinno być spełnione w dniu złożenia wniosku o przysposobienie. Przysposobienie ma ze swego założenia charakter bezterminowy. Nie wygasa z chwilą osiągnięcia przez dziecko przysposobione pełnoletności. Podstawową przesłanką braną pod uwagę w toku procedury przysposobienia jest przede wszytkom dobro dziecka. Ustawodawca pozwala na przysposobienie wyłącznie osoby małoletniej. Między przysposabiającym, a przysposobionym powinna istnieć odpowiednia różnica wieku.

Osoba dokonująca przysposobienia musi spełniać określone warunki, które dobro przysposabianego będą gwarantować, winna przede wszystkim mieć pełną zdolność do czynności prawnych, odpowiednie kwalifikacje osobiste, a nadto posiadać opinię kwalifikacyjną oraz świadectwo ukończenia szkolenia organizowanego przez ośrodek adopcyjny. Nie jest dopuszczalne orzeczenie przysposobienia między rodzeństwem. W przypadku przysposobienia dziecka, które ma rodzeństwo, należy wybierać tych kandydatów, którzy chcieliby przysposobić rodzeństwo. Wynika to z przepisów Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, które dają prymat zasadzie, iż rodzeństwo winno wychowywać się razem. Jedynie wyjątkowe przypadki uzasadniają odstąpienie od tej generalnej i w zasadzie bezwzględnie obowiązującej normy.

Źródło: Money.pl
Zgodnie z art. 58 § 2 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka.

Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu z małżonków, jeżeli drugi małżonek wyraża zgodę na jego opuszczenie bez dostarczenia lokalu zamiennego i pomieszczenia zastępczego, o ile podział bądź jego przyznanie jednemu z małżonków są możliwe. § 4 tego przepisu mówi, że: orzekając o wspólnym mieszkaniu małżonków sąd uwzględnia przede wszystkim potrzeby dzieci i małżonka, któremu powierza wykonywanie władzy rodzicielskiej.

Sąd orzekając o rozwodzie, poza rozwiązaniem małżeństwa, rozstrzyga w wyroku inne istotne kwestie. Orzeka o winie rozkładu, o ile strony nie żądają nieorzekania o winie; orzeka o władzy rodzicielskiej, o obowiązku alimentacyjnym względem dziecka lub współmałżonka, nadto, jeżeli małżonkowie nadal zajmują wspólne mieszkanie, sąd orzec powinien w wyroku o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania stron - jeżeli nie uregulował sprawy tego mieszkania w inny sposób. W wyroku rozwodowym możliwe jest też dokonanie podziału majątku wspólnego, ale tylko wtedy, gdy nie spowoduje to nadmiernej zwłoki w postępowaniu. Podejmując temat orzekania o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania stron podać należy, że sąd o tej kwestii orzeka z urzędu, jeżeli nie uregulował tej materii w inny sposób: tzn. nie dokonał podziału majątku, przydziału lub nie orzekł o eksmisji jednego z małżonków. Tymczasowy z zasady charakter tego orzeczenia wiąże się z tym, że reguluje ono sposób korzystania z mieszkania tylko do czasu wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków, którzy docelowo (z założenia) mają zamieszkać oddzielnie.

Sąd może również w tej materii udzielić stosownego zabezpieczenia roszczenia w toku sprawy o rozwodu. Ma to sens wówczas, kiedy z jakiegoś powodu sprawa rozwodowa trwać może nadmiernie długo, a rozwodzący się małżonkowie nie zajmują w sposób bezkonfliktowy danego mieszkania.

Pamiętać przy tym należy, iż prawo do współzamieszkiwania w mieszkaniu małżeńskim istnieje w trakcie trwania małżeństwa, mimo tego, że jeden z małżonków nie ma tytułu prawnego do mieszkania. Prawo do mieszkania przysługuje mu wówczas jako członkowi rodziny.

Sąd orzekając w wyroku o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania stron kieruje się stosownymi, adekwatnymi do danej sytuacji kryteriami. Przede wszystkim sądowi znany winien być rozkład danego lokalu, należy, więc przedłożyć w tym zakresie stosowne dokumenty. Sąd ustalając o danym rozkładzie sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania przede wszystkim kieruje się w tym zakresie zgodnymi twierdzeniami stron, a w przypadku sporu musi wziąć pod uwagę styl bycia każdego z małżonków, liczbę dzieci, dotychczasowy sposób korzystania. Nadto w przypadku, kiedy jednemu z nich sąd rozwodowy przyznał miejsce zamieszkania dzieci stron, sąd w takim orzeczeniu winien kierować się dobrem tych małoletnich dzieci. Z zasady cześć pomieszczeń przeznaczonych będzie do wspólnego korzystania, a część do wyłącznego użytku każdego z małżonków lub zamieszkujących z nimi wspólnie dzieci.

Sąd może również wydać odpowiednie nakazy i zakazy, co do sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania stron, zgłoszone w toku postępowania.
Oczywiście bezprzedmiotowym jest ustalanie o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania, gdy w chwili wydania wyroku rozwodowego małżonkowie nie zajmują tego mieszkania, tzn. faktycznie z niego nie korzystają.
Odmiennego rodzaju jest sytuacja, kiedy małżonek nie przebywa w danym lokalu jedynie przejściowo, często nie z własnej winy.

Małżonek na podstawie rozstrzygnięcia o sposobie korzystania ze wspólnie zajmowanego mieszkania, wydanego w wyroku rozwodowym, nie uzyskuje prawa do lokalu. Posiada natomiast uprawnienie i możliwość przejściowego zamieszkiwania w tym lokalu, zgodnego z orzeczeniem sądu. Takie orzeczenie sądu nie jest zatem podstawą do żądania przyznania prawa do lokalu. Podlega natomiast wykonaniu w drodze egzekucji, w braku dobrowolnej realizacji rozstrzygnięcia sądu przez jednego z małżonków.

Orzeczenie o sposobie korzystania z mieszkania obejmuje każde mieszkanie, niezależnie od posiadanego do niego przez małżonków (lub małżonka) tytułu prawnego.

Sąd z urzędu powinien orzec o sposobie korzystania ze wspólnie zajmowanego mieszkania, jednak jeśli małżonkowi zgodnie podnoszą, że takie rozstrzygnięcie w danej sprawie nie jest wymagane, nawet mimo faktu, iż małżonkowie zamieszkują wspólnie, np. nie ma sporu co do zajmowania danego lokalu, nadto nie ucierpi na tym ani dobro wspólnych dzieci, ani małżonków, sąd odstąpi od orzekania w tym przedmiocie, rozstrzygając w wyroku w jednym z jego punktów: Sąd nie orzeka o sposobie korzystania ze wspólnego mieszkania.

Oczywiście, takie samo rozstrzygnięcie pojawia się, w sytuacji, kiedy małżonkowie w dniu rozwiązywania ich małżeństwa, nie mieszkają już wspólnie.
Zarówno pozytywne, jak i negatywne rozstrzygnięcie sądu w przedmiocie sposobu korzystania ze wspólnego mieszkania, może być przez każdą ze stron zaskarżone w drodze apelacji na ogólnych zasadach.

Źródło: Money.pl
27 czerwca 2017r.
Kolejny raz spotkałam się z problemem co do interpretacji charakteru prawnego tzw. samozatrudnienia. Przy zawieraniu umowy, pracownik (tak nazwijmy tę osobę, dla ułatwienia opisu sytuacji, nie przesądzając jeszcze czy pracownikiem był, czy tez nie) – osoba prowadząca własną działalność gospodarczą, zgodził się, a wręcz wyszedł z inicjatywą, świadczenia usług na podstawie tzw. samozatrudnienia. Pracodawca – spółka kapitałowa, wyraziła na taką formułę zgodę i strony zaczęły kilkuletnią współpracę. W czasie tej współpracy pracownik świadczył usługi w siedzibie spółki, na jej sprzęcie, codziennie i w godzinach dość swobodnych, ale jednak ramowo zgodnych z czasem pracy pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę. Za świadczone usługi pracownik wystawiał co miesiąc faktury VAT. Po kilku latach spółka postanowiła zakończyć współpracę i jakież było zdziwienie zarządu, gdy pracownik – samozatrudniony, złożył pozew o ustalenie istnienia stosunku pracy.
Niestety dość długo zajęło mi tłumaczenie zarządowi, że mniej ważne jest to jaka została zawarta umowa i jakie były wystawiane dokumenty rozliczeniowe, a najważniejsze jest czy świadczenie usług nosiło znamiona – cechy stosunku pracy.
Jak pokazuje ostatnie orzecznictwo Sądu Najwyższego nawet osoba prowadząca własną działalność gospodarczą może być pracownikiem świadczącym pracę na podstawie umowy o pracę. Decydujące kwestie, na które zwrócił uwagę Sąd Najwyższy to okoliczności:
- w jakich godzinach była wykonywana praca (z góry ustalonych, przestrzeganych i kontrolowanych), czy np. pracownik usprawiedliwiał nieobecności,
- miejsce wykonywania pracy – czy pracownik musiał przebywać w miejscu wskazanym przez pracodawcę (jego biurze, określonym terenie), czy też samodzielnie ustalał sobie, gdzie świadczył pracę,
- kierownicze podporządkowanie – czy osoba podlegała w strukturze firmy przełożonym oraz decyzjom i wytycznym pracodawcy,
- sposób określania zadań do wykonania – czy wskazywano tylko co ma być wykonane, czy też kierowano całym procesem, wyznaczając zakresy obowiązków w danym czasie oraz przeprowadzano kontrole z wykonywania tych obowiązków,
- czy samozatrudnienie miało inne cechy niż sposób wykonywania zadań przez pracowników zatrudnionych w tej samej firmie na podstawie stosunku pracy.
Oczywiście Sąd badał będzie także jaka była zgodna wola stron przy zawieraniu umowy, ale wykazanie, że świadczenie usług miało wszystkie cechy stosunku pracy, przesądzić może o przyznaniu racji pracownikowi.
Z tego też względu należy bardzo dokładnie przeanalizować proces świadczenia usług przez osobę z własną działalnością gospodarczą, tak aby nie narazić firmy na przykre konsekwencje uznania umowy za stosunek pracy. Konsekwencje te to m.in. konieczność uregulowania zaliczek na podatek dochodowy (podatek progresywny, w miejsce liniowego), konieczność uregulowania składek na ubezpieczenie społeczne (za 5 lat wstecz), uregulowanie innych świadczeń pracowniczych np. odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie stosunku pracy, odprawy z tyt. tzw. zwolnień grupowych, ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy z ostatnich 3 lat.

27 czerwca 2017r.
Dość często spotykamy się z wątpliwościami, czy można wypowiedzieć umowę o pracę z powodu braku efektywności, w sytuacji gdy pracownik stara się i nie można mu zarzucić niesumiennego działania, ale jednocześnie jest znacznie mniej efektywny od innych pracowników na równorzędnych stanowiskach. Takie uzasadnienie wypowiedzenia umowy o pracę jest zazwyczaj kwestionowane przez pracowników, a jednocześnie bardzo pożądane przez pracodawców.
Wątpliwość tę na korzyść pracodawców rozstrzygnął Sąd Najwyższy który w wyroku z 24 lutego 2015 r. (II PK 87/14), który wskazał, iż pracodawca może zasadnie zwolnić pracownika samodzielnie organizującego i wykonującego swoje obowiązki, który mimo zachowania staranności jest słabszy od kolegów i nie osiąga postawionych mu celów.
W rozstrzyganej sprawie zaistniało istotne zagadnienie prawne: „czy mając na uwadze fakt, że umowa o pracę nie jest umową rezultatu lecz starannego działania, pracodawca może zasadnie zwolnić pracownika – przedstawiciela medycznego – z powodu osiągania przez niego niskich wyników sprzedaży, których poziom nie jest dla pracodawcy satysfakcjonujący i odbiega od efektów pracy osiąganych przez innych pracowników, wykonujących pracę na analogicznych stanowiskach, mających tożsame warunki pracy oraz wykonujących swoje obowiązki w podobnych warunkach gospodarczych i społecznych, nawet jeżeli pracownikowi
temu nie można zarzucić niestaranności i niesumienności ?”
Sąd wskazał, że pracodawca nie ma obowiązku zatrudniania niewydajnego pracownika, który uzyskuje najniższe wyniki w pracy przedstawiciela medycznego w porównaniu do innych zatrudnionych na takich samych stanowiskach pracy, choćby nie było w tym jego zawinienia, niestaranności lub niesumienności pracowniczej.
W uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia odwołano się do wcześniejszych orzeczeń i stanowiska judykatury i wskazano, że brak oczekiwanej przez pracodawcę efektywności wykonywania obowiązków pracowniczych uzasadnia rozwiązanie umowy o pracę w zwykłym trybie jej wypowiedzenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 4 grudnia 1997 r., I PKN 419/97 (OSNAPiUS 1998 nr 20, poz. 598). W utrwalonej judykaturze przyjmuje się, że pracodawca może zasadnie wypowiedzieć umowę o pracę w ramach autonomicznego prawa doboru pracowników w sposób zapewniający najlepsze wykonywanie zadań i efektywne prowadzenie działalności gospodarczej, jeżeli przewiduje, że zmniejszenie stanu zatrudnienia lub zatrudnienie nowych pracowników pozwoli na osiąganie lepszych wyników (efektów) lub
zminimalizowanie ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej (por. wyrok Sądu
Najwyższego z dnia 2 września 1998 r., I PKN 271/98, OSNAPiUS 1999 nr 18,
poz. 557).
Sąd podkreślił, iż ocenie o braku oczekiwanych efektów wykonywania pracy przez powoda nie można zarzucić arbitralności, dowolności ani sprzeczności z zasadami współżycia społecznego wskazanych skarżącemu trzech przyczyn wypowiedzenia umowy o pracę, jeżeli pozwany w oparciu o tak ujawnione kryteria ocenianej pracy doszedł do przekonania, że było to niezbędne lub potrzebne do uzyskiwania lepszych wyników lub zminimalizowania ryzyka prowadzonej działalności gospodarczej, choćby zwalnianemu pracownikowi nie można było
zarzucić niestarannego lub niesumiennego wykonywania pracy.
Uzasadnienie wypowiedzenia umowy o pracę może opierać się zatem na okoliczności nie osiągania przez pracownika wyników porównywalnych z wynikami pracy innych pracowników, choćby nie było w tym zawinienia, niestaranności ani niesumienności pracowniczej.

27 czerwca 2017 r.
Byli małżonkowie mają prawo żądać po rozwodzie od siebie wsparcia finansowego w postaci alimentów. Prawo do ewentualnych świadczeń po rozstaniu, zakres oraz okres jego trwania determinuje wina za rozpad małżeństwa. Przedmiotowa kwestia została unormowana w art. 60 ustawy z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i opiekuńczy (Dz. U. z 5 marca 1964 roku, Nr 9, poz. 59).
Alimentów uprawniony małżonek może domagać się już w pozwie rozwodowym, bądź w toku sprawy rozwodowej – ustnie na rozprawie albo na piśmie. Żądanie przyznania alimentów można zgłosić również po zapadnięciu wyroku orzekającego rozwód, zwłaszcza gdy uzasadnia to zmiana sytuacji życiowej jednego lub obojga byłych małżonków.
Wyróżnić można dwa rodzaje obowiązków alimentacyjnych: zwykły obowiązek alimentacyjny i rozszerzony obowiązek alimentacyjny.
Zgodnie z dyspozycją przepisu art. 60 § 1 k.r.o. „Małżonek rozwiedziony, który nie został uznany za wyłącznie winnego rozkładu pożycia i który znajduje się w niedostatku, może żądać od drugiego małżonka rozwiedzionego dostarczania środków utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom uprawnionego oraz możliwościom zarobkowym i majątkowym zobowiązanego”. Powyższe oznacza, iż roszczenia alimentacyjnego tzw. zwykłego może domagać się rozwiedziony małżonek:
– który, nie został uznany za winnego rozkładu pożycia, albo wina była po stronie obojga stron,
– będący w niedostatku,
– w zakresie obowiązku alimentacyjnego obejmującego środki utrzymania w zakresie odpowiadającym usprawiedliwionym potrzebom, w tym możliwościom zarobkowym i majątkowym małżonka zobowiązanego.
Pojęcie niedostatku zinterpretował Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 5 lipca 2000 r. (I CKN 226/00) wskazując, iż w niedostatku pozostaje nie tylko taki uprawniony, który nie dysponuje żadnymi środkami utrzymania, lecz także taki, którego usprawiedliwione potrzeby nie są w pełni zaspokojone. Tym samym można uznać, że w niedostatku znajduje się osoba, która własnymi siłami nie ma możliwości zaspokoić swoich usprawiedliwionych potrzeb w całości lub w określonej części. Usprawiedliwione potrzeby natomiast w skrócie można określić jako potrzeby dotyczące mieszkania, wyżywienia, odzieży, leczenia, pielęgnacji w chorobie itp.
Zwykły obowiązek alimentacyjny wygasa z upływem 5 lat od daty uprawomocnienia się wyroku rozwodowego. Sąd może jednak ze względu na wyjątkowe okoliczności, na żądanie uprawnionego przedłużyć w/w termin. Obowiązek ten ulegnie również wygaśnięciu z chwilą zawarcia nowego małżeństwa przez małżonka uprawnionego do alimentów.
Z rozszerzonym obowiązkiem alimentacyjnym (art. 60 § 2 kro) mamy do czynienia wówczas, gdy rozwód orzeczony został z wyłącznej winy jednego z małżonków. Jeśli rozwód spowodował istotne pogorszenie sytuacji materialnej niewinnego małżonka, sąd na wniosek małżonka niewinnego może orzec, iż małżonek wyłącznie winny obowiązany jest przyczyniać się w stosownym zakresie do zaspokajania usprawiedliwionych potrzeb małżonka niewinnego, chociażby ten nie był w niedostatku. Podkreślić należy, iż małżonkowi, który został uznany za wyłącznie winnego rozkładowi pożycia nigdy nie przysługuje prawo żądania alimentów od małżonka niewinnego.
Rozszerzony obowiązek alimentacyjny ustanawiany jest bez ograniczenia czasowego i wygasa dopiero w momencie zawarcia przez małżonka niewinnego nowego małżeństwa albo w przypadku, gdy odpadną przesłanki tego obowiązku.

Niezbyt fortunna jest też regulacja dotycząca milczącego załatwiania spraw, zawarta w art. 1 kpa, którego zmienione brzmienie sugeruje, że w przepisach materialnego prawa administracyjnego pojawiła się nowa, alternatywna wobec decyzji administracyjnej prawna forma działania administracji (tj. milczenie organu), umożliwiająca rozstrzygnięcie (załatwienie) sprawy indywidualnej.
Tymczasem zmieniony art. 1 pkt 1 in fine kpa w zakresie, w jakim pod pojęciem milczącego załatwienia sprawy rozumie milczące zakończenie postępowania (a więc – zgodnie z art. 122a § 2 pkt 1 kpa – niewydanie w przepisanym terminie decyzji lub postanowienia kończącego postępowanie w sprawie), zawiera normę pustą, a więc jest zbędny. Nie istnieje bowiem – w materialnym prawie administracyjnym, do którego przepisów odwołuje się zarówno art. 1 pkt 1 kpa, jak i art. 122a § 1 kpa – odrębna (samodzielna) kategoria spraw indywidualnych należących do właściwości organów administracji publicznej, załatwianych milcząco w drodze (formie) milczącego zakończenia postępowania, polegającego na niewydaniu w przepisanym terminie decyzji (postanowienia). W rozumieniu art. 1 pkt 1 kpa będą to zawsze sprawy indywidualne należące do właściwości organów administracji publicznej rozstrzygane w drodze decyzji administracyjnych, które po prostu – w aspekcie formalnym i granicach wyznaczonych przez odesłanie zawarte w art. 122a § 1 kpa – mogą być załatwione milcząco (w sytuacji niewydania przez organ w przepisanym terminie decyzji lub postanowienia kończącego postępowanie w sprawie).
Milcząca zgoda
Nie mniej problematyczna okazuje się również regulacja art. 1 pkt 1 kpa w zakresie drugiej z form milczącego załatwienia sprawy, tj. milczącej zgody. Trzeba bowiem wyrazić wątpliwość, czy ustawodawca – nowelizując ten przepis – zdawał sobie w pełni sprawę ze skutków poszerzenia (o postępowanie w sprawach załatwianych w formie milczącej zgody) zakresu zastosowania całego kodeksu, przy jednoczesnym uregulowaniu w dalszych jego przepisach (zawartych w rozdziale 8a działu II kpa) jedynie fragmentu procedury zgłoszeniowej, co rodzi pytania np. o formę zgłoszenia, tryb uzupełniania jego braków, sposób obliczania terminów itp.
Efekt jest natomiast taki, że z mocy znowelizowanego art. 1 pkt 1 kpa przepisy tego kodeksu powinno stosować się na wszystkich etapach procedury zgłoszeniowej (od momentu jej zainicjowania zgłoszeniem do chwili upływu terminu materialnego bądź zgłoszenia w tym terminie przez organ sprzeciwu) prowadzonej w sprawach objętych odesłaniem z art. 122a § 1 kpa. To właśnie wynika bowiem z nowej treści art. 1 pkt 1 kpa nadanej temu przepisowi przez ustawę nowelizującą.
Milczenie organu, czyli co?
Nie do końca wyjaśniony prawnie pozostaje sam charakter milczenia organu. O ile nie budzi w zasadzie obecnie wątpliwości, że milczenie stanowi odrębną kategorię względem bezczynności organu, o tyle samo milczenie jest – rozbieżnie – ujmowane jako dorozumiana decyzja administracyjna (fikcja wydania decyzji administracyjnej), swoisty akt administracyjny, prawna forma działania administracji (o charakterze swoistym), czynność faktyczna lub – wreszcie – fakt prawotwórczy, przy czym najbardziej przekonujące są ostatnio wymienione koncepcje, których wspólnym mianownikiem jest wystąpienie z mocy prawa skutku prawnego w wyniku upływu wskazanego ustawowo okresu czasu (terminu).
Te rozbieżności nie pozostają bez wpływu na ocenę i sposób stosowania w praktyce kodeksowej instytucji milczącego załatwienia sprawy. Specyfika przyjętego rozwiązania polega bowiem na tym, że w postępowaniu prowadzonym w trybie zwykłym nie przewidziano w ogóle możliwości zaskarżenia (wprost) milczącego załatwienia sprawy (rozstrzygnięcia zapadłego w ten sposób). Zamiast tego, przepisy art. 122e–122f kpa wprowadzają mechanizm adnotacji połączonej z wydaniem zaświadczenia o milczącym załatwieniu sprawy, które także jest niezaskarżalne (zażalenie, a w ślad za tym skarga do sądu administracyjnego przysługuje wyłącznie na postanowienie o odmowie wydania takiego zaświadczenia).
Takie rozwiązanie było zresztą krytykowane w toku prac legislacyjnych z uwagi na zwiększenie się w ten sposób ryzyka odpowiedzialności odszkodowawczej Skarbu Państwa (jednostek samorządu terytorialnego), wynikającego z poddania rozstrzygnięć zapadłych milcząco wyłącznie weryfikacji w nadzwyczajnych trybach postępowania administracyjnego. Milczenie organu – bezpośrednio, jako stan rzeczy (odzwierciedlający rozstrzygnięcie zapadłe milcząco; art. 110 § 2 kpa) – może być bowiem przedmiotem zaskarżenia jednie w przypadku nadzwyczajnych środków zaskarżenia (tj. wniosków o wznowienie postępowania lub uchylenie, zmianę, bądź stwierdzenie nieważności lub wygaśnięcia, w tym przypadku, rozstrzygnięcia wydanego milcząco), co wynika z nowego art. 122g kpa (zob. też znowelizowany art. 156 § 1 pkt 3 kpa).
Jednocześnie dodane (zmienione) przepisy art. 151 § 3, art. 155a, art. 158 § 1 oraz art. 163a kpa przewidują jednolicie, że w trybach nadzwyczajnych postępowania administracyjnego nie stosuje się przepisów o milczącym załatwieniu sprawy. O ile zatem milczące załatwienie sprawy (rozstrzygnięcie zapadłe w ten sposób) może stanowić przedmiot zaskarżenia w drodze środków nadzwyczajnych (art. 122g kpa), o tyle w samym postępowaniu wywołanym takim środkiem i prowadzonym w trybie nadzwyczajnym przepisy o milczącym załatwieniu sprawy nie znajdują zastosowania (rozstrzygnięcie może zatem wówczas zapaść wyłącznie w formie decyzji lub postanowienia).
Regulacje ramowe... i martwe
Istotną cechą regulacji wprowadzonych ustawą nowelizującą jest ich ramowy charakter. Dotyczy to nie tylko milczącego załatwienia sprawy, co – zgodnie z art. 122a § 1 kpa – może nastąpić wyłącznie wówczas, jeżeli przepis szczególny tak stanowi. Ta okoliczność powinna zresztą znaleźć odzwierciedlenie już w treści art. 1 pkt 1 kpa, którego obecne brzmienie może mylnie sugerować, że przepisy kodeksu stosuje się do postępowania prowadzonego we wszystkich sprawach załatwianych w drodze milczącej, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Tymczasem jest dokładnie odwrotnie, gdyż dopiero istnienie takiego przepisu szczególnego, objętego odesłaniem z art. 122a § 1 kpa, pozwala na załatwienie sprawy w trybie milczącym.
Podobnie, jedynie w przypadkach przewidzianych w przepisach odrębnych może nastąpić rozpoznanie sprawy w postępowaniu uproszczonym, co wynika z art. 163b § 1 kpa. Do czasu zatem pojawienia się takich przepisów odrębnych regulacja kodeksowa dotycząca postępowania uproszczonego (podobnie zresztą, jak obejmująca milczące załatwienie sprawy) będzie pozostawała martwa, gdyż nie będzie możliwości jej praktycznego zastosowania.
Ramowy charakter ma ponadto regulacja dotyczącą nakładania lub wymierzania administracyjnych kar pieniężnych oraz udzielania ulg w ich wykonaniu, co jednoznacznie wynika z treści nowego art. 189a kpa, który pierwszeństwo stosowania przyznaje przepisom odrębnym dotyczącym trybu i zasad (przesłanek) nakładania administracyjnych kar pieniężnych oraz udzielania ulg w ich wykonaniu. Inną rzeczą jest, że zastosowanie w praktyce art. 189 § 2 kpa będzie niezwykle mało klarowne, skoro zawarte tam odesłanie ma charakter „podzielny", zaś przepisy materialnego prawa administracyjnego najczęściej nie uwzględniają w sposób przejrzysty systematyki wynikającej z nowego art. 189 § 2 kpa.
Również jedynie w sposób ramowy została unormowana europejska współpraca administracyjna. Wprost wynika to z treści art. 260a § 1 kpa, który stanowi, że organy administracji publicznej udzielają pomocy organom innych państw członkowskich Unii Europejskiej (współpraca horyzontalna) oraz organom administracji Unii Europejskiej (współpraca wertykalna), jeżeli przepisy prawa Unii Europejskiej tak stanowią i na zasadach określonych w tych przepisach. Analogiczną regulację zawiera także art. 260c § 1 kpa, dotyczący występowania przez polskie organy administracji publicznej o pomoc do organów innych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz organów administracji Unii Europejskiej.
podstawa prawna: Ustawa z 7 kwietnia 2017 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania administracyjnego oraz niektórych innych ustaw (DzU z 2017 r. poz. 935)
Emerytury pomostowe

W dniu 01 stycznia 2009 r. weszła w życie ustawa o emeryturach pomostowych, w której również mowa o świadczeniu z tytułu pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze. Należy zaznaczyć, że jest to regulacja odrębna od emerytur z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, chociaż również czyni odniesienia do ustawy emerytalnej.
Należy wskazać, że emerytura pomostowa jest dodatkowym - poza systemem emerytalnym - okresowym świadczeniem. Osoby uprawnione będą je otrzymywać pomiędzy zakończeniem swojej kariery zawodowej, a osiągnięciem powszechnego wieku emerytalnego. Emerytura pomostowa ma zatem formę świadczenia przedemerytalnego, do którego prawo ustanie w momencie osiągnięcia powszechnego wieku emerytalnego, uprawniającego do uzyskania emerytury na zasadach określonych w ustawie z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (Dz. U. z 2013 r. , poz. 1440, z późn. zm.). Nie jest zatem tożsama z wcześniejszą emeryturą, chociaż spełnia podobną funkcję.
W uzasadnieniu projektu ustawy o emeryturach pomostowych czytamy „Rozwiązania zawarte w projektowanej ustawie będą dotyczyły osób objętych pracowniczym systemem ubezpieczeń społecznych, będą miały charakter przejściowy i obejmą zamkniętą liczbę określonych podmiotów”. Powyższe oznacza, że prawo do emerytury pomostowej uzyskają wyłącznie ci pracownicy, których zawody wymienione są w załączonych do ustawy wykazach, po spełnieniu określonych ustawą warunków. Oznacza to, że dla ustalenia uprawnienia do emerytury pomostowej nie stosuje się wskazanego wcześniej Rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 07 lutego 1983 r. Należy wyjaśnić, że w porównaniu do rozporządzenia wykazy prac, które uznawane są za pracę w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze są znacząco ograniczone.
Ustawa o emeryturach pomostowych wskazuje, że prawo do emerytury pomostowej przysługuje, z uwzględnieniem art. 5 – 12, pracownikowi, który spełnia łącznie następujące warunki:
1. urodził się po dniu 31 grudnia 1948 r.;
2. ma okres pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze wynoszący co najmniej 15 lat;
3. osiągnął wiek wynoszący co najmniej 55 lat dla kobiet i co najmniej 60 lat dla mężczyzn;
4. ma okres składkowy i nieskładkowy, ustalony na zasadach określonych w art. 5-9 i art. 11 ustawy o emeryturach i rentach z FUS, wynoszący co najmniej 20 lat dla kobiet i co najmniej 25 lat dla mężczyzn;
5. przed dniem 1 stycznia 1999 r. wykonywał prace w szczególnych warunkach lub prace w szczególnym charakterze, w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3 ustawy lub art. 32 i art. 33 ustawy o emeryturach i rentach z FUS;
6. po dniu 31 grudnia 2008 r. wykonywał pracę w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3;
7. nastąpiło z nim rozwiązanie stosunku pracy.

Nie sposób w tym miejscu nie odnieść się do rozwiązania przyjętego w art. 49 analizowanej ustawy. Zgodnie z nim prawo do tego świadczenia przysługuje również osobie, która:
a. po dniu 31 grudnia 2008 roku nie wykonywała pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3,
b. spełnia warunki określone w art. 4 pkt 1-5 i 7 i art. 5-12,
c. w dniu wejścia w życie ustawy, a zatem na dzień 01 stycznia 2009 r. miała wymagany w przepisach, o których mowa w pkt 2, okres pracy w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze, w rozumieniu art. 3 ust. 1 i 3.
Przepis ten umożliwia skorzystanie z utworzonego ustawą świadczenia także tym pracownikom, którzy pracy w szczególnych warunkach lub szczególnym charakterze nie wykonywali po dniu 31 grudnia 2008 r., pod warunkiem spełnienia wymienionych w nim wymagań. Omawiając emerytury pomostowe warto wskazać, że ustawa zawiera również regulacje mającą na celu rekompensować fakt wykonywania pracy w szczególnych warunkach tym ubezpieczonym, którzy nie skorzystali z możliwości wnioskowania o emeryturę pomostową lub emeryturę w niższym wieku emerytalnym. Zgodnie z art. 21 ust. 1 „rekompensata przysługuje ubezpieczonemu, jeżeli ma okres pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze w rozumieniu przepisów ustawy o emeryturach i rentach z FUS, wynoszący co najmniej 15 lat”. Należy wskazać, że rekompensata przyznawana jest w formie dodatku do kapitału początkowego.

07-09-2018r.

Upadłość konsumencka jest to bankructwo zwykłego "Kowalskiego " czyli osoby fizycznej nie prowadzącej działalności gospodarczej.
Podstawowym warunkiem uprawniającym do ubiegania się o upadłość konsumencką jest niewypłacalność dłużnika. Ustawa Prawo upadłościowe definiuje niewypłacalność jako niezdolność do wykonywania wymagalnych zobowiązań pieniężnych. Aby można było mówić o niewypłacalności pozwalającej na złożenie wniosku o upadłość konsumencką. Kolejną przesłanką jest brak winy dłużnika w powstaniu zadłużenia. Jeżeli konsument przez własną lekkomyślność doprowadził swój majątek do ruiny, można domniemywać, że jego moralność płatnicza zostanie oceniona przez sąd negatywnie.
Kto może starać się o ogłoszenie upadłości konsumenckiej?
Każdy, którego długi przekroczyły wartość majątku i stał się niewypłacalny. Taka niewypłacalność dłużnika musi trwać co najmniej trzy miesiące. Kolejną przesłanką jest brak winy dłużnika w powstaniu zadłużenia. Jeżeli konsument przez własną lekkomyślność doprowadził swój majątek do ruiny, można domniemywać, że jego moralność płatnicza zostanie oceniona przez sąd negatywnie.
Oddłużenie przez upadłość konsumencką wiąże się z likwidacją majątku dłużnika – całego lub jego części. Uzyskane w ten sposób środki przeznacza się na uregulowanie zobowiązań względem wierzycieli dłużnika. W zależności od wysokości majątku zadłużonego – umarza się tylko część bądź całość jego długów powstałych przed dniem ogłoszenia upadłości. Postępowanie upadłościowe łączy roszczenia różnych wierzycieli i w pierwszej kolejności ma za zadanie zaspokoić ich potrzeby finansowe.
Z dniem ogłoszenia upadłości konsumenckiej prawo do zarządzania przez dłużnika jego majątkiem zostaje częściowo lub w całości ograniczone. Majątek staje się masą upadłości, która zostaje przeznaczona do zaspokojenia roszczeń wierzycieli. Za masę upadłości odpowiedzialny staje się syndyk. Z nim też powinien współpracować dłużnik, jeżeli zależy mu na powodzeniu całego postępowania. Na dłużniku spoczywają bowiem różne obowiązki, których niedopełnienie może grozić umorzeniem postępowania upadłościowego. Po sporządzeniu przez syndyka inwentaryzacji elementów masy upadłości następuje sprzedaż majątku upadłego konsumenta. Sprzedaży nie podlegają jednak przedmioty potrzebne do codziennego życia.
Co należy zrobić aby doszło do ogłoszenia upadłości konsumenckiej?
Na pewno pierwszym krokiem jest weryfikacja dokumentów jakie posiada dłużnik( kredyty, pożyczki, inne zadłużenia). Po pozytywnej weryfikacji dokumentów składamy wniosek do sądu o ogłoszenie upadłości konsumenckiej i wówczas czekamy na pozytywne rozpatrzenie wniosku. Sąd na posiedzeniu niejawnym wydaje postanowienie o ogłoszeniu upadłości osoby fizycznej nie prowadzącej działalności gospodarczej.
25-10-2018r.
mgr Iwona Suchomska
Prawnik


Wcześniejsza emerytura warunki szczególne.
Osoby, które wykonywały tzw. prace w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze są w takich przypadkach uprzywilejowane, gdyż zgodnie z przepisami ustawy z dnia 17 grudnia 1998 r. o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (tekst jedn.: Dz. U. z 2016 r. poz. 887 z późn. zm.) mogą ubiegać się o emeryturę w wieku niższym niż pozostali pracownicy. Co jednak powinien zrobić pracownik, któremu Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmawia przyznania prawa do takiej emerytury ze względu na brak świadectwa pracy lub brak jest w świadectwie pracy odpowiedniej adnotacji ?
Podstawowym warunkiem przyznania ubezpieczonemu wcześniejszej emerytury z tytułu zatrudnienia w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze jest udowodnienie przez niego odpowiednio długiego okresu świadczenia tej pracy (na ogół co najmniej 15 lat zatrudnienia w pełnym wymiarze czasu pracy). Chodzi tu o pracę wymienioną w wykazie A lub B stanowiących załączniki do rozporządzenia Rady Ministrów z dnia 7 lutego 1983 r. w sprawie wieku emerytalnego pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze (Dz. U. Nr 8, poz. 43 z późn. zm.). Co do zasady, okresy zatrudnienia w szczególnych warunkach przy pracach wymienionych w wykazie A lub B powinny zostać wykazane w świadectwie pracy wystawionym pracownikowi przez pracodawcę po ustaniu zatrudnienia na podstawie posiadanej dokumentacji kadrowej oraz na podstawie dokumentów płacowych.

Oprócz okresów pracy w szczególnych warunkach, wykonywanej na danym stanowisku, pracodawca powinien konkretnie wskazać rodzaj pracy wymieniony w odpowiednim wykazie, dziale. Ponadto, gdy pracodawca stosował resortowe wykazy stanowisk pracy w szczególnych warunkach wydane przez właściwych ministrów, kierowników urzędów centralnych oraz centralne związki spółdzielcze dla podległych im zakładów pracy, oprócz wskazania rodzaju pracy, powinien także powołać stanowisko pracy wymienione w wykazie, dziale, pozycji i punkcie odpowiedniego zarządzenia resortowego lub uchwały.
Zdarzają się jednak przypadki, że pracownik z niezależnych od niego względów nie posiada ani świadectwa wykonywania pracy w szczególnych warunkach, ani świadectwa pracy potwierdzającego okresy wykonywania pracy w szczególnych warunkach – a co gorsza, nie jest w stanie uzyskać takiego dokumentu, ponieważ zakład pracy np. został zlikwidowany. W takich sytuacjach ZUS może uznać zaświadczenie wystawione np. przez organ założycielski zlikwidowanego zakładu pracy (Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, Ministerstwo Gospodarki, Agencję Nieruchomości Rolnych itp.) lub zakłady pracy posiadające w swoich archiwach zakładowych akta osobowe byłych pracowników, którzy odeszli z pracy przed rozpoczęciem procesu przekształceń własnościowych i restrukturyzacji, jeżeli z tych akt bezspornie wynika fakt wykonywania przez daną osobę pracy w warunkach szczególnych.
Brak świadectwa pracy w szczególnych warunkach
Gdyby jednak nie było możliwe udowodnienie okresów pracy w szczególnych warunkach poprzez świadectwo pracy lub wspomniane zaświadczenie, a dokumentacja osobowa potwierdzająca wykonywanie danej pracy znajdowałaby się np. w archiwum, osoba ubiegająca się o wcześniejszą emeryturę mogłaby przedstawić kserokopie tych dokumentów sporządzone i uwierzytelnione przez ten podmiot.
Nie zawsze jednak dokumenty te muszą zostać uznane przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
W przypadku wydania decyzji odmawiającej przyznania świadczenia ze względu na brak udokumentowanego okresu pracy w szczególnych warunkach, wnioskodawca może udowodnić ten okres w postępowaniu odwoławczym od decyzji ZUS.
Sąd może przyjąć wszystkie dowody służące wyjaśnieniu, czy pracownik faktycznie wykonywał pracę w szczególnych warunkach na określonym stanowisku. Dowodami na wykonywanie pracy w warunkach szczególnych mogą to być w szczególności zeznania świadków, umowy o pracę bądź też inne dokumenty. Jeśli sąd uzna, że pracownik wykonywał pracę w szczególnych warunkach w odpowiednim czasie i na odpowiednim stanowisku, Zakład Ubezpieczeń Społecznych będzie zobowiązany do zmiany wydanej w sprawie decyzji odmownej i przyznania emerytury.
10-07-2019r.

mgr Iwona Suchomska
Prawnik


Aby uzyskać rentę socjalną musisz spełniać poniższe warunki :
1. jesteś osobą pełnoletnią:
2. masz ukończone 18 lat, lub
3. jesteś kobietą, która wyszła za mąż po ukończeniu 16 lat;
Lekarz orzecznik ZUS lub komisja lekarska ZUS stwierdziła, że jesteś całkowicie niezdolny do pracy z powodu naruszenia sprawności organizmu, które powstało:
- przed ukończeniem przez Ciebie 18 roku życia;
- w trakcie nauki (także podczas wakacji lub urlopu dziekańskiego):
- w szkole lub w szkole wyższej – zanim skończyłeś 25 lat,
- w trakcie studiów doktoranckich lub aspirantury naukowej.
Jednak praca w warunkach chronionych pod nadzorem osób trzecich, nie wyklucza pobierania renty socjalnej, opinie lekarzy ( biegłych), którzy stwierdzają, że ta osoba nie jest całkowicie niezdolna do pracy są bardzo krzywdzące.
W judykaturze zgodnie przyjmuje się, że przesłanka niezdolności do jakiejkolwiek pracy z art. 12 ust. Ustawy o emeryturach i rentach z FUS odnosi się do każdego zatrudnienia w innych warunkach niż specjalnie stworzone na stanowiskach pracy odpowiednio przystosowanych do stopnia i charakteru naruszenia sprawności organizmu (tak Sąd Najwyższy w wyroku z dnia 8 grudnia 2000 r., II UKN 134/00, OSNAPiUS 2000, Nr 15, poz. 369 oraz z dnia 4 lipca 2013 r., II UK 403/12 , LEX nr 1350309).
Orzeczenie całkowitej niezdolności do pracy jest zatem wykluczone wówczas, gdy zachowana została choćby ograniczona zdolność do wykonywania zatrudnienia, jednakże co należy podkreślić, podejmowanego w tzw. normalnych warunkach, czyli nie w warunkach pracy chronionej (por. również wyrok Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z dnia 25 września 2013 r., III AUa 1267/13, LEX nr 1381340 oraz wyrok Sądu Apelacyjnego w Szczecinie z dnia 8 stycznia 2016 r., III AUa 409/15, LEX nr 2026192).

Dlatego też, osoba która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy na ogólnodostępnym rynku pracy, z wyłączeniem zatrudnienia w warunkach specjalnie przystosowanych dla potrzeb osób niepełnosprawnych, spełnia przesłanki całkowitej niezdolności do pracy w rozumieniu art. 12 ust. 2 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych – Sąd Apelacyjny w Krakowie w wyroku z dnia 4 listopada 2016 roku, sygn. akt III AUA 1811/15.
W przypadku problemów z ustaleniem prawa do renty socjalnej zapraszam do kontaktu z KANCELARIĄ pod nr tel.604-240-443.
06-03-2020r.
mgr Iwona Suchomska
Prawnik